Czy można zapłacić mandat kredytowany za granicą?

Mandat gotówkowy, czy kredytowany za granicą?

Pewnie nie raz dostawałeś już telefon, że kierowca będąc na trasie za granicą naszego kraju dostał mandat. I zapewne jesteś przygotowany na taką ewentualność i Twój kierowca ma zapas gotówki, bo przecież za granicą to tylko gotówka albo kłopoty, kolejne koszty, opóźnienia …

Chwileczkę, ale jak to jest z tymi mandatami w Unii Europejskiej, przecież od kilku lat obowiązuje europejski system wymiany informacji o wykroczeniach drogowych?

I dlaczego jeśli inni obywatele państwa członkowskiego mogą płacić mandaty kredytowane, to Twój kierowca akurat musi płacić gotówką?

No to jeszcze raz: jak to jest za granicą z tym mandatem kredytowanym?

  1. Jestem obywatelem Europy.
  2. W Unii Europejskiej „dyskryminacja” to bardzo złe słowo.
  3. Podsumowanie, czyli prawo prawem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie.

 Czy można zapłacić mandat kredytowany za granicą?

  1. Jestem obywatelem Europy.

Jadąc po polskich drogach jesteś pewien, że otrzymując mandat  (czego naturalnie nie życzę) masz możliwość uiszczenia tej przykrej należności w ciągu 7 dni od daty przyjęcia mandatu. Jadąc drogami innych krajów członkowskich też masz taką możliwość! Sięgnijmy do podstaw.

Art. 20 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (Dz. U. 2004.90.864/2 tekst skonsolidowany uwzględniający zmiany wprowadzone Traktatem z Lizbony) mówi m.in.: „Ustanawia się obywatelstwo Unii. Obywatelem Unii jest każda osoba mająca obywatelstwo Państwa Członkowskiego. Obywatelstwo Unii ma charakter dodatkowy w stosunku do obywatelstwa krajowego, nie zastępując go jednak.”

Czyli jesteśmy zarówno obywatelami naszego kraju, ale także obywatelami Unii Europejskiej.

Z tego powodu możemy się swobodnie przemieszczać i przebywać na terytorium państw członkowskich – gwarantuje nam to także wspomniany wyżej. Art. 20.

Ze swobodnym przemieszczaniem się można powiązać art. 18 tegoż Traktatu, który stwierdza, że:

„W zakresie zastosowania Traktatów i bez uszczerbku dla postanowień szczególnych, które one przewidują, zakazana jest wszelka dyskryminacja ze względu na przynależność państwową.”

Czyli nie można nikogo dyskryminować ze względu na przynależność państwową (przynajmniej w odniesieniu do obywateli UE).

Zatem Twój kierowca ma prawo posługiwać się swoim językiem ojczystym w kontaktach z władzą innego państwa członkowskiego (sprawa C-274/96, Bickel and Franz, [1998]) i ma prawo korzystać z mandatów kredytowanych tak samo jak obywatele innych państw członkowskich (dlatego też Niemcom nie pozwolono wprowadzić dyskryminujących zagranicznych kierowców przepisów odnośnie opłat za przejazd tamtejszymi autostradami).

  1. W Unii Europejskiej „dyskryminacja” to bardzo złe słowo.

Dyskryminacja ma różne oblicza, czasem nie jest widoczna wprost. Dlatego wyrokiem z dnia 23 stycznia 1997 w sprawie C-29/95 Pastoors, [1997] Trybunał wskazał, że art. 18 dotyczy nie tylko jawnej dyskryminacji, ale także form ukrytych. Z tego powodu przepisy krajowe, które na podstawie kryterium miejsca zamieszkania różnicują formę nałożenia kary, stawiają w gorszej sytuacji obywatela innego państwa członkowskiego. Jest to pośrednia dyskryminacja, która nie może mieć miejsca.

Powołując się na zasadę niedyskryminacji państwowej kierowca z Polski będąc na terenie innego państwa członkowskiego ma takie samo prawo otrzymania mandatu kredytowanego, jak obywatel tego państwa członkowskiego. Obaj są bowiem obywatelami Unii Europejskiej.

Stanowisko takie potwierdził wyrok tym razem holenderskiego sądu w sprawie nr 201308572/1/A3. Sąd uznał skargę polskiego kierowcy na brak możliwości otrzymania mandatu kredytowanego uzasadniając, że sytuacja taka jest sprzeczna z art.18 Traktatu o funkcjonowaniu UE i stanowi przejaw dyskryminacji ze względu na przynależność państwową.

W Polsce zgodnie z art.98 § 3 ustawy Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia, obywatel innego państwa członkowskiego także może otrzymać mandat kredytowany.

 

  1. Podsumowanie, czyli prawo prawem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie.

I tak jak w sentencji z filmu Sylwestra Chęcińskiego „Sami swoi”, praktyka mija się z teorią…

Niestety pomimo tego, że służby mogą pozyskać informacje na temat pojazdu, czy osoby, która dokonała wykroczenia kontaktując się ze swoim odpowiednikiem i według obowiązującego prawa powinny traktować obywateli innych państw członkowskich jak obywateli własnego kraju, nadal nakładają na obywateli innych państw członkowskich UE mandaty w formie gotówkowej.

Brak natychmiastowego uiszczenia kwoty w niektórych krajach może grozić nawet zatrzymaniem pojazdu. Służby tłumaczą się obawą o niepłacenie mandatów przez obywateli innych krajów, ale ponieważ od kilku lat obowiązuje system wymiany informacji dotyczących wykroczeń drogowych, ten argument jest mało wiarygodny.

Takie podejście do karania obywateli innych krajów europejskich jest obecne także w Polsce, pomimo tego, że przepisy pozwalają na karanie mandatem kredytowanym obywateli UE.

Warto jednak walczyć o swoje prawa, bo bez tego nic nigdy się nie zmieni.

 

Źródła:

„Mandat kredytowany za granicą”, TSL Biznes, czerwiec – 6/2017, str. 47;